|
ROSZCZENIA MAJĄTKOWE "WYPĘDZONYCH" W PRAWIE MIĘDZYNARODOWYM (Część 1) Mimo politycznego zdystansowania się przez rząd niemiecki od kwestii żądań "wypędzonych", jak należałoby potraktować wystąpienie kanclerza G. Schrödera w 50. rocznicę przyjęcia Karty Wypędzonych (1), uznanie sprawy tzw. przejęcia majątków poniemieckich za formalnie (prawnie) zamkniętą w stosunkach polsko-niemieckich nie jest słuszne. W niemieckiej doktrynie prawa dominuje ciągle opinia, z której wynika, iż po drugiej wojnie światowej Polska mogła jedynie żądać reparacji, a nie zmuszać właścicieli do "opuszczenia ojczyzny" i pozbawiać prawa własności. Roszczenia "wypędzonych" przyrównywane są nawet do "zaspokojonych przez stronę niemiecką roszczeń zagranicznych robotników przymusowych" (2). Żąda się wyjęcia ich ze "zdominowanych przez nacjonalistyczne spojrzenie stosunków dwustronnych" (3) i przekazania do rozstrzygnięcia organom międzynarodowym. W związku z dążeniem do rozwiązań klasycznych w prawie międzynarodowym, nawet skuteczność oficjalnego uznania wywłaszczeń przez państwo niemieckie mogłaby być obecnie przez część doktryny podważana. W Polsce po 1990 r. temat "otwartych spraw majątkowych" w stosunkach dwustronnych z RFN został podporządkowany innemu celowi polityki zagranicznej - osiągnięciu członkostwa w UE. W tej sytuacji doktryna, a w konsekwencji ocena polityczna problemu, opiera się w dalszym ciągu na poglądach z okresu PRL, poszukujących bezpośredniego prawa do dokonania wywłaszczeń wyłącznie w umowie poczdamskiej. Nie bierze się pod uwagę kwestii, że materia tej sprawy przekłada się również na problematykę integracyjną, a nie wszystkie oceny z tamtego okresu przetrwały egzamin czasu. Po zjednoczeniu Niemiec generalną zasadą regulowania spraw majątkowych był obowiązek zwrotu majątku przejętego przez NRD (4). Również w Polsce jednym z głównych tematów jest obecnie kwestia uwłaszczenia obywateli. W tej sytuacji, wobec braku odpowiedniego stanowiska i bez wprowadzenia ostatecznych rozwiązań prawnych w przedmiotowej sprawie, uzyskanie członkostwa w UE może stworzyć problemy, których Polska wolałaby uniknąć. Roszczenia "wypędzonych" a suwerenność i podmiotowość Zgodnie z polskim i niemieckim prawem międzynarodowym prywatnym, dla rozstrzygania spraw dotyczących nieruchomości właściwe jest prawo państwa ich położenia niezależnie od kwestii obywatelstwa właściciela. Skarb państwa polskiego nabył po 1945 r. własność majątków poniemieckich bezpośrednio z mocy prawa (wewnętrznego) i pod tytułem pierwotnym. Przejęty majątek uczestniczył w dalszym obrocie prawnym. Po upadku komunizmu problem wywłaszczenia "wypędzonych" zbadał w ogólnym kontekście działań wywłaszczeniowych i nacjonalizacyjnych państwa polskiego po drugiej wojnie światowej rzecznik praw obywatelskich. Według jego opinii przejęcie własności poniemieckiej odbywało się zgodnie z obowiązującym prawem wewnętrznym i na terytorium Polski. W prawie polskim nie ma obecnie podstaw do występowania o zwrot majątków lub odszkodowanie. Podkreślił, że rozwiązania legislacyjne są konsekwencją wojny wywołanej przez Niemcy hitlerowskie, w wyniku której państwo polskie i jego obywatele ponieśli ogromne ofiary i straty materialne, a przejęte przez państwo mienie poniemieckie stanowi tylko częściową rekompensatę poniesionych strat. Podtrzymał również oficjalne stanowisko władz polskich (i doktryny) z lat 1945-1989. Oznacza to, że zwrot majątku "wypędzonych" na podstawie prawa polskiego może nastąpić wyłącznie wtedy, kiedy norma prawna w indywidualnym przypadku została zastosowana nieprawidłowo . W tej sytuacji w Polsce demokratycznej problem w sensie prawnym nie istnieje, tak jak nie istniał w PRL. Do 1990 r. roszczenia majątkowe "wypędzonych" nie stanowiły prawnie realnego zagrożenia dla Polski ze względu na brak równości w podmiotowości państwa polskiego i Związku Wypędzonych, czy też zainteresowanych osób. Roszczenia mogły być zrealizowane wyłącznie za pośrednictwem państwa niemieckiego na drodze dyplomatycznej. Ze względów politycznych było to jednak niemożliwe. W latach następnych poparcie państwa straciło bezpośrednie znaczenie. Z jednej strony wejście w życie układu stowarzyszeniowego między Polską a Wspólnotami z 16 grudnia 1991 r. skutkuje obowiązywaniem art. 111, który nakazuje zapewnić osobom fizycznym i prawnym obu stron swobodny dostęp do sądów i organów administracji w celu ochrony m.in. prawa własności . Z drugiej zaś, członkostwo Polski w UE spowoduje zrównanie państwa i jednostki w niektórych prawach. Jak podkreśla się w doktrynie prawa międzynarodowego udział w organizacjach międzynarodowych typu "zachodnioeuropejskiego" (WE) (7) skutkuje nie tylko przekazaniem tym organizacjom części suwerenności, ale i przyznaniem podmiotowości obywatelom. Również w prawie międzynarodowym publicznym nastąpiła ewolucja poglądów w tym zakresie. Jeszcze na początku XX w. podmiotami prawa międzynarodowego były wyłącznie państwa. Po pierwszej i po drugiej wojnie światowej, mimo braku związanej z podmiotowością suwerenności, podmiotem prawa międzynarodowego stały się także organizacje międzynarodowe. Podmiotowość wypłynęła z posiadanego ius tractatuum i uprawnień prawotwórczych, co świadczyło o zdolności do działań prawnych, a w konsekwencji wymusiło podmiotowość w sposób naturalny. Wraz z awansem w prawie międzynarodowym publicznym roli praw człowieka, oprócz państwa i niektórych organizacji międzynarodowych, podmiotowość w systemie prawa międzynarodowego w wielu kwestiach, w tym zdolność procesową na forum trybunałów międzynarodowych, uzyskała także jednostka. Do 1989 r. w Europie Środkowej i Wschodniej z powodów politycznych nie uznawano tej ewolucji. Dopiero po upadku komunizmu, w skutek członkostwa Polski w Radzie Europy i przystąpienia do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka "wypędzeni" uznali, iż otrzymali instrumenty prawne umożliwiające bezpośrednie występowanie przeciwko Polsce na forum międzynarodowym. Gwałtowny wzrost roli praw podstawowych w UE budzi obawy, iż po uzyskaniu przez Polskę członkostwa w strukturach europejskich, nie uznawane ciągle w polskim prawie wewnętrznym, a niezrealizowane na drodze politycznej i traktowane przez znaczną część niemieckiej doktryny prawnej jako nie podlegające przedawnieniu (jako przestępstwa przeciwko ludzkości), roszczenia te mogą być podnoszone. Wywłaszczenie "wypędzonych" w umowach międzynarodowych po 1989 r. 1. Dalsze obowiązywanie Traktatu o regulacji spraw wynikłych z wojny i okupacji z 26 maja 1952 r. (Überleitungsvertrag). Od wejścia w życie traktatu 2+4 zgodnie z jego artykułem 7, cztery mocarstwa przestały ponosić "odpowiedzialności za Berlin i całe Niemcy". Traktat, jako surogat układu pokojowego, zakończył formalnie stan wojny wymagany przez umowę poczdamską. Republika Federalna Niemiec odzyskała pełnię władzy suwerena. W skutek tego przestały obowiązywać wcześniejsze regulacje między mocarstwami oraz między mocarstwami a Niemcami w sprawie statusu państwa niemieckiego. Fakt ten potwierdziła umowa w formie wymiany not między rządem RFN a rządami trzech mocarstw zachodnich z 27 i 28 września 1990 r. Na podstawie pkt. 2 tej umowy pozostały jako ciągle obowiązujące wskazane w pkt. 3 niektóre artykuły Traktatu o regulacji spraw wynikłych z wojny i okupacji z 26 maja 1952 r. (8) Zmieniły tylko charakter prawny (wcześniej funkcjonowały jako prawo okupacyjne) stając się pełnoprawną umową międzynarodową (9). Przez pominięcie w nocie regulacji art. 1 części 6 traktatu z 1952 r.(10), pozostające w mocy normy obowiązują na czas nieokreślony. Na podstawie noty (umowy).pozostaje w mocy zobowiązanie państwa niemieckiego do nie wnoszenia sprzeciwów przeciwko: działaniom w sprawie niemieckich majątków za granicą oraz pozostałych majątków, wobec których działania zostały, czy też powinny były zostać podjęte. Dotyczyło to zajęcia majątków na cele reparacji, restytucji na podstawie stanu wojny albo umów, które trzy mocarstwa zawarły lub zawrą z innymi państwami alianckimi, państwami neutralnymi czy sprzymierzeńcami Niemiec. Niedopuszczalne są także roszczenia lub skargi przeciwko podmiotom, które nabyły ten majątek na podstawie wspomnianych działań (zarówno przeciwko osobom prywatnym, jak i międzynarodowym organizacjom, obcym rządom) lub osobom, wyznaczonym przez rządy lub organizacje, które działały w sprawie. Obywatele niemieccy, którzy podlegają władzy państwowej RFN nie mogą też wnosić jakiegokolwiek rodzaju roszczeń przeciwko państwom, które podpisały deklarację Organizacji Narodów Zjednoczonych z 1 stycznia 1942 r. (deklaracja waszyngtońska) lub do niej przystąpiły i, które pozostawały z Niemcami w stanie wojny lub wskazane są w art. 5 z części 5 tej umowy, oraz przeciwko obywatelom tych państw, w sprawie działań podjętych przez rządy tych państw lub z ich upoważnienia w okresie między 1 września 1939 r. a 5 czerwca 1945 r. i wynikających ze stanu wojny. Nie można również wnosić tych roszczeń przed sądem w RFN (11) . Z analizy powyższych przepisów wynika, że powtórzony w nocie art. 3. traktatu chroni przed roszczeniami "wypędzonych" w sprawach majątków na podstawie trzech przesłanek. Pierwsza dotyczy przejęcia majątków na cele reparacyjne. Drugą są traktatowe podstawy przejęcia (umowa z aliantami). Trzecią czas działania - od 1 września 1939 r. do 5 czerwca 1945 r. Jednak zgodnie z klasycznym stanowiskiem prawa międzynarodowego publicznego majątek osób prywatnych nie może być przejmowany na cele reparacji, restytucji ani skonfiskowany na cele wojenne. Interpretacja norm ustanowionych w tym traktacie z uwzględnieniem tej generalnej zasady prowadzi do wniosku, iż chronią one jedynie przed roszczeniami o zwrot niemiecki majątek państwowy, a nie prywatny. Po drugie, za podstawę traktatową chroniącą przed roszczeniami uznaje się Układ Paryski z 14 stycznia 1946 r. (12). Stroną tego układu Polska jednak nie była (13). Po trzecie, działania wywłaszczeniowe prowadzone były po 5 czerwca 1945 r. Głównym aktem prawnym był dekret o majątkach opuszczonych i poniemieckich z 8 marca 1946 r. (14) W konsekwencji Traktat o regulacji spraw wynikłych z wojny i okupacji z 26 maja 1952 r. nie chroni Polski przed roszczeniami "wypędzonych". Interpretacją taką osłabia jednak fakt, iż jeszcze w latach siedemdziesiątych Ministerstwo Sprawiedliwości RFN oficjalnie wyjaśniło w Bundestagu, że rząd nie może występować przeciwko polskim działaniom "konfiskacyjnym" oraz przekazało wytyczne sądom niemieckim o niedopuszczalności drogi sądowej dla roszczeń majątkowych "wypędzonych". Stanowisko takie opierało się właśnie na Traktacie o regulacji spraw wynikłych z wojny i okupacji. 2. Niemiecki układ zjednoczeniowy. Zgodnie z ustaleniami podczas spotkania H. Kohla z M. Gorbaczowem 10 lutego 1990 r. istotnym warunkiem zjednoczenia Niemiec była nienaruszalność powojennych granic państw europejskich. Gorbaczow żądał przy tym również rezygnacji z restytucji i uporządkowania byłej własności na drodze przepisów uznających obecną własność jako skuteczną prawnie. Żądanie M. Gorbaczowa zostało uzgodnione w rokowaniach koalicyjnych, a następnie poparte przez utworzony w NRD rząd de Maiziere'a. Zdecydowano o wprowadzeniu do traktatu formuły o uznaniu form własności, włącznie z reformą rolną, oraz innych wywłaszczeń przeprowadzonych przez zwycięskie mocarstwa. (16) Jeszcze przed podpisaniem traktatu zjednoczeniowego zostało złożone oświadczenie, że wywłaszczenia dokonane na podstawie prawa okupacyjnego, bądź decyzji okupacyjnych, przeprowadzone w latach 1945-1949 pozostają nie do cofnięcia. Rządy ZSRR i NRD nie widziały w tej kwestii możliwości rewizji podjętych działań. Rząd RFN przyjął to "do wiadomości ze względu na rozwój historycznych wydarzeń" (17). Potwierdził również, że zadaniem przyszłego parlamentu zjednoczonych Niemiec będzie wypracowanie systemu świadczeń wyrównawczych. Układ zjednoczeniowy z 31 sierpnia 1990 r. potwierdził dokonane wywłaszczenia na cele reformy rolnej w NRD jako nienaruszalne (18), a przez włączenie wspólnego oświadczenia do traktatu na podstawie art. 41 ust. 1 jako jego integralnej części (Załącznik nr III). W art. 41 ust. 3 potwierdzono, że przyszłe państwo niemieckie nie będzie ustanawiać przepisów z nim sprzecznych. Uzgodnienie to zostało potwierdzone w konstytucji w art. 143 ust. 3, gdzie dopuszczono obowiązywanie w tym zakresie prawa byłej NRD, także po obligatoryjnym terminie wygaśnięcia najpóźniej 31 grudnia 1992 r. obowiązywania wszystkich norm prawnych NRD niezgodnych z ustawą zasadniczą RFN. Ciekawą informację rzucającą nowe światło na problem zjednoczenia zawiera komentarz załączony do ekspertyzy F. Ermacory, sporządzony przez mecenasa P. Kloera, na podstawie dokumentów z rokowań w sprawie zjednoczenia Niemiec. Autor stwierdza, i to wbrew powszechnie panującej w RFN opinii, że nie została wówczas sformułowana wiążąca prawnie stronę niemiecką podstawa do przyjętego zakazu restytucji w stosunkach niemiecko-niemieckich majątku wywłaszczonego w związku z "reformą rolną" w byłej strefie okupacyjnej ZSRR w Niemczech (19). Istniał natomiast generalny, polityczny warunek wstępny podjęcia rozmów o zjednoczeniu, dotyczący zakazu restytucji wszystkich byłych niemieckich majątków niezależnie od miejsca położenia. Z komentarza nie wynika, dlaczego w efekcie negocjacji dwa państwa niemieckie podjęły samodzielną decyzję o nienaruszalności systemu własności w obrębie nowego terytorium Niemiec (20). Autor ocenia to jako "instrument finansowania zjednoczenia" (21). W tej sytuacji rodzą się pytania: czy po upadku ZSRR kwestia wywłaszczeń została uregulowana niezgodnie z politycznymi warunkami zjednoczenia, w jakim stopniu RFN jest związana politycznymi uzgodnieniami wobec sukcesora Związku Radzieckiego (Rosji) i czy zainteresowane państwa powinny oczekiwać zawarcia z nimi odpowiednich umów o uznaniu wywłaszczeń? 3. Traktat o potwierdzeniu granicy z 21 czerwca 1990 r. a problem lex rei sitae. Z politycznego punktu widzenia stanowisko władz niemieckich w sprawie granicy na Odrze i Nysie jest takie samo jak polskie, to jest uznaje sprawę za uregulowaną w sposób ostateczny, w formie przewidzianej przez prawo międzynarodowe i zgodnie z postanowieniami umowy poczdamskiej (22) . Jednak niemiecka ocena skutków prawnych traktatu różni się od stanowiska polskiego. Wypędzeni twierdzą nawet, że dopiero traktat z 1990 r. tworzy ostateczny stan prawny w kwestii granicy, czyli ma charakter konstytutywny (23) . Konsekwencją takiej oceny jest spór dotyczący momentu, w którym została przejęta przez Polskę pełnia praw suwerena nad obszarami byłych Ziem Zachodnich, a co ma znaczenie dla oceny skuteczności działań wywłaszczeniowych. Wypędzeni negują możliwość podjęcia takich decyzji przez Polskę, ponieważ w 1945 r. nie posiadała ona praw suwerena do tego terytorium. Na pytanie, kiedy Polska uzyskała suwerenność nad tym terytorium, a więc czy właśnie w 1945 r. miała prawo podejmować tam decyzje wywłaszczeniowe i nacjonalizacyjne, dotyczące zresztą nie tylko niemieckich majątków bardzo trudno było dotychczas odpowiedzieć jednoznacznie. Doktryna polska podtrzymuje od około pół wieku, że nabycie terytorium nastąpiło na podstawie umowy poczdamskiej (24). Interpretacja tekstu umowy poczdamskiej zgodnie ze zwykłym znaczeniem jej słów potwierdza jedynie, że obszary te zostały wyłączone z radzieckiej strefy okupacyjnej i przekazane Polsce "w administrowanie". W doktrynie niemieckiej "administrowanie" uznawane jest jako zgoda wyłącznie na zarządzanie. Do 1990 r. stanowisko takie odzwierciedlały również niemieckie akty prawne z ustawą zasadniczą na czele (25). Ocenę taką popiera większa część doktryny niemieckiej, a na przykład ekspertyza F. Ermacory (26) za moment przejęcia suwerenności nad obszarami obecnej zachodniej Polski uznaje 1992 r. Takie rozumienie oznacza, że obszar ten posiadał status ziem okupowanych, a prawa i obowiązki Polski regulowała IV konwencja haska z 18 października 1907 r., która w załączonym Regulaminie praw i zwyczajów wojny lądowej zakazuje okupantowi samowolnych wywłaszczeń. Z perspektywy 2000 r. należy podkreślić, iż mimo logiki części argumentów, stanowisko niemieckie w tej kwestii nie sprawdziło się. Problem granicy był szeroko omawiany w doktrynie polskiej (27), jednak w przedmiotowym aspekcie za kluczowe należy uznać dwa elementy; po pierwsze, granica ta została już uznana w umowie zgorzeleckiej z 1950 r. przez Niemiecką Republikę Demokratyczną, której podmiotowości w prawie międzynarodowym (od momentu przystąpienia do ONZ) nikt nie podważa. W 1990 r. RFN przyłączyła NRD. Mimo niejasności doktryny w kwestii sukcesji w związku ze zjednoczeniem (28), utrzymano w art. 12 układu zjednoczeniowego zasadę nienaruszalności praw państw trzecich. Zgodnie z art. 11 wiedeńskiej konwencji z 1978 r. o sukcesji państw w odniesieniu do umów międzynarodowych, sukcesja nie narusza granicy ustalonej przez traktat (29). Przyłączając NRD, RFN nie mogła zanegować obowiązującej granicy państwowej, a traktat zjednoczeniowy mógł wyłącznie ją potwierdzić. Po drugie, tak naprawdę rząd niemiecki nie potrafi do końca sprecyzować, w którym momencie jego zdaniem nastąpiło przekazanie suwerenności. Na pisemną interpelację Bundestagu, w którym momencie nastąpiła zmiana suwerena, MSZ RFN odpowiedziało: "granica jest wynikiem czterdziestoletniego procesu, który zakończył się w stosunku do Niemiec traktatem z 1990 r." (30) Stanowisko to znają (i sprzeciwiają się mu) także przedstawiciele doktryny "wypędzonych" (31). W tej sytuacji tylko rok 1945 może być uznany za moment przejęcia suwerenności (32). Luk i nieścisłości umowy poczdamskiej nie można interpretować na rzecz przyszłego sporu terytorialnego, bo byłoby to sprzeczne z celem zawarcia tej umowy. Różnica w wykładni tworzyć mogła tylko zwykły spór graniczny. Po powstaniu NRD i ostatecznej delimitacji, granica została formalnie potwierdzone przez umowę zgorzelecką, a następnie w umowie z RFN z 1990 r. Odmawianie temu aktowi skutku ex tunc, może być z jednej strony uznane jako sprzeczne "z zasadą dobrej wiary, leżącą u podstaw całego systemu stosunków międzynarodowych... (33), z drugiej zaś stanowić będzie zbyt dalekie odejście od zasady efektywności w uznaniu suwerenności Polski na tych terenach na rzecz zasady legalności (34). Możliwość zmiany norm prawnych właściwych do oceny danego stanu prawnego (35) była naturalną konsekwencją zmian terytorialnych w 1945 r., co uznaje również część doktryny niemieckiej (36) i austriackiej (37). 4. Listy ministrów spraw zagranicznych RP i RFN do traktatu o dobrosąsiedzkich stosunkach z 17 czerwca 1991 r. Nie do końca jasna kwestia zakresu przedmiotowego traktatu stanowi pewien problem. Wiąże się to z różną interpretacją wymienionych przy okazji jego podpisywania listów ministrów spraw zagranicznych. Listy nie stanowią części traktatu. Nie są też zastrzeżeniami. Ich rolę określa art. 31 Konwencji Wiedeńskiej o prawie traktatów "dla celów interpretacji traktatu, kontekst obejmuje, oprócz tekstu, łącznie z jego wstępem i załącznikami (...) każdy dokument sporządzony przez jedną lub więcej stron w związku z zawarciem traktatu, przyjęty przez inne strony jako dokument odnoszący się do traktatu" (38). W pkt 5 listów stwierdza się, że "niniejszy traktat nie zajmuje się sprawami obywatelstwa i sprawami majątkowymi". Strona polska punkt ten interpretuje jednoznacznie: problem roszczeń już nie istnieje w dwustronnych stosunkach. Brak oficjalnego, bezpośredniego zdystansowania się głównych, niemieckich partii politycznych, a w konsekwencji również państwa niemieckiego, od roszczeń "wypędzonych", wykorzystywany jest przez stronę polską do celów wewnątrzpolitycznych (wyborczych). Zgodnie z Konwencją Wiedeńską o prawie traktatów "specjalne znaczenie należy przypisywać wyrazowi wówczas, gdy ustalono, że taki był zamiar stron" (39). W tej sytuacji zwrot "nie zajmuje się" musi dotyczyć wyłącznie treści traktatu. Oceny istnienia roszczeń należałoby dokonywać na podstawie innych, towarzyszących okoliczności. Potwierdza to również konwencja o prawie traktatów: "w przypadkach spornych można odwoływać się do uzupełniających środków interpretacji". Główną rolę powinien tu odgrywać polsko-niemiecki traktat o granicy państwowej 14 listopada 1990 r. W świetle jego zapisów polska ocena stanowiska RFN jest zbyt intencyjna. Nie ma prawnych podstaw do uznania, że przez zawarcie traktatu granicznego oraz traktatu o dobrosąsiedzkich stosunkach doszło do rezygnacji RFN z roszczeń w imieniu obywateli. Wręcz przeciwnej interpretacji dokonał Federalny Trybunał Konstytucyjny RFN (40) w wyroku z 5 lipca 1992 r. dotyczącym złożonej w 1990 r. skargi konstytucyjnej na związanie się przez RFN tym traktatem. Uznał on, co następuje: 1. Traktat (graniczny) nie ma wpływu na kwestię własności na byłych niemieckich terenach wschodnich. Nie narusza prawa obywateli określonego art. 14 ustawy zasadniczej (ochrona prawa własności i dziedziczenia). Nie jest związany z uznaniem polskich działań wywłaszczeniowych, ani nawet z milczącą rezygnacją z popierania roszczeń prywatnych. Nie wypowiada się o skuteczności polskich działań w tej sprawie podejmowanych przed wejściem w życie traktatu granicznego. Nie zmusza niemieckich sądów ani innych władz do uznania za skuteczne polskich działań wywłaszczeniowych, ani zrezygnowania z ich oceny zgodnie z niemieckim prawem międzynarodowym prywatnym. 2. Sytuacja "wypędzonych" nie uległa zmianie przez fakt uregulowania sprawy granicy. Traktat nie podważa dalszego istnienia roszczeń (przez stronę polska nie uznawanych i praktycznie nie możliwych do zaspokojenia), ani nadziei na rewindykacje lub przynajmniej na odszkodowanie. Interpretując a contrario zawarte w wyroku stanowisko trybunału dotyczące oceny sytuacji prawnej majątków wywłaszczonych na terytorium NRD w latach 1945-1949 przez władze okupacyjne ZSRR, w kontekście braku uregulowania w prawie wewnętrznym RFN kwestii odszkodowań za majątki wywłaszczone na ziemiach należących obecnie do Polski, wyprowadzić można wniosek, że podmiotem właściwym do zaspokojenia roszczeń "wypędzonych" jest Polska. RFN może przejąć zobowiązania tylko wtedy, kiedy wypracuje formułę "ostatecznej regulacji spraw majątkowych wspólnie z Polską". W tym kontekście "wypędzeni" uznają nawet listy za deklarację stron w sprawie konieczności podjęcia w przyszłości rozmów o tzw. otwartych kwestiach majątkowych. Koncepcja praw nabytych jako ochrona własności "wypędzonych" Z punktu widzenia zarówno prawa międzynarodowego, jak i prawa cywilnego, sprawa wywłaszczenia ma jeszcze inny, dyskusyjny punkt. Wiąże się on z tzw. zmianą statusu, opartą na zmianie stanu związania, a więc charakteryzującą się "ruchomością" stanu prawnego: czy w ramach zmian systemowych mogło nastąpić pozbawienie prawa własności? Wynika to z faktu, iż ze zmianą statusu w prawie międzynarodowym prywatnym wiąże się koncepcja praw nabytych (41). Zgodnie z nią prawa podmiotowe, w szczególności prawo prywatne (własność) powstałe w oparciu o system właściwy w momencie powstania, zachowują swoją treść i zakres również wtedy, kiedy na skutek zmiany powiązania, właściwym stanie się inny system, nawet nie przewidujący ich istnienia. Inaczej mówiąc, co raz zostało nabyte, jest nienaruszalne bez zgody nabywcy, wyjąwszy nadzwyczajne względy "użyteczności publicznej" (42). Podważanie nabycia rujnuje podstawy porządku społecznego. Tę właśnie zasadę, istniejącą pierwotnie w prawie cywilnym, a pochodzącą jeszcze ze szkoły prawa natury, inkorporowało z prawa wewnętrznego w celu ochrony praw majątkowych jednostki prawo międzynarodowe publiczne. Istnienie zasady potwierdziła praktyka sądowa lat dwudziestych w związku z pytaniem, czy w ramach zmian systemowych może nastąpić pozbawienie prawa własności osób prywatnych, i to paradoksalnie, właśnie w stosunkach polsko-niemieckich. W 1929 r. Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej opierając się na zasadzie praw nabytych wydał wyrok w sporze między Polską a Niemcami dotyczącym interesów niemieckich na Górnym Śląsku i fabryki Chorzów. Uznał, że ustawa z 16 czerwca 1922 r. "o rozciągnięciu na ziemie górnośląskie województwa śląskiego Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i niektórych innych ustaw oraz w przedmiocie zmian w ustawodawstwie na tych ziemiach obowiązującym", która przenosiła niektóre (wywłaszczeniowe) postanowienia ustawy z 14 lipca 1920 r. "o przelaniu praw skarbowych państw niemieckich oraz praw członków niemieckich domów panujących na Skarb Państwa Polskiego" w zakresie, w jakim wyrządza szkodę obywatelom niemieckim lub kontrolowanym przez nich przedsiębiorstwom jest pogwałceniem konwencji międzynarodowych obowiązujących Polskę (art. 92 i 297 traktatu wersalskiego) (43). Jednak od połowy XIX w. w doktrynie prawa zaczęła dominować szkoła pozytywistyczna, rozwinięta, nawiasem mówiąc, przez prawników niemieckich. W związku z nowymi koncepcjami podważano zasadę ochrony praw nabytych, początkowo na gruncie politycznym. Przeciwnicy podkreślali dezaktualizację założeń ze względu na ewolucję ustroju ekonomicznego i politycznego, różnice ochrony, liczne wyjątki, sprzeczności wewnętrzne i fikcje prawne itp. W konsekwencji utrzymywanie rozróżnienia praw nabytych i praw opartych bezpośrednio na ustawie znalazło licznych przeciwników w doktrynie prawa. Stwierdzono wówczas, że "zasadę praw nabytych możemy obracać jak chcemy, a nie wydobędziemy z niej nic. Stanowi bowiem jedynie pewnego rodzaju hasło (Schlagwort). Prawami nabytymi zwiemy bowiem te, które winny podlegać ochronie, a więc - idem per idem" (44). Stąd był już tylko krok do zmiany charakteru normy chroniącej prawo własności i osłabienia roli zasady praw nabytych. Mariusz Muszyński Sprawy Międzynarodowe Nr 3/2000 Przypisy:
(1) Cyt. z przemówienia: RFN nie wnosi roszczeń terytorialnych wobec sąsiadów. Rząd federalny nie będzie obciążał stosunków z tymi państwami politycznymi i prawnymi problemami pochodzącymi z przeszłości - www.Bundesregierung.de/dokumente/rede. (2) M. Kozłowski: Unerlaubte Gegenagression. "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z 11 września 2000 r. (3) Ibidem. (4) Zob. Gesetz zur Regelung offener Vermögensfragen z 2 listopada 1994 r. "Bundesgesetzblatt" (cyt. dalej jako BGB1), 1994,1.1, s. 3610 i nast. Odwrotnie niż założenia z uzgodnień politycznych dwa państwa niemieckie - ZSRR. Uznanie wywłaszczeń z rosyjskiej strefy okupacyjnej z lat 1945-1949 jest wyjątkiem od tej zasady. (5) Utracone majątki. Zwrot i odszkodowania. Poradnik Rzecznika Praw Obywatelskich. Warszawa, 1992, s. 10. (6) J. Galster, C. Mik: Podstawy europejskiego prawa wspólnotowego. Toruń 1996, s. 192. (7) Zob. W. Grabska: Problem suwerenności narodowej w Unii Europejskiej ze szczególnym uzględnieniem porozumień z Maastricht. Aspekt ekonomiczny. "Studia i Materiały", 1994, nr 77. (8) Zob. BGB1, 1955, t. II, s. 944. (9) Część niemieckiej doktryny prawa międzynarodowego twierdzi, że zyskały charakter wewnątrzpaństwowych przepisów, które niemiecki ustawodawca może zmienić lub znieść, ponieważ pozostają w jego dyspozycji. Zob. D. Blumenwitz: Staatennachfolge und die Einigung Deutschlands. Berlin 1992, s. 37. (10) Art. 3 części 6 określał czas obowiązywania do momentu zawarcia traktatu pokojowego. (11) D. Blumenwitz: Das Offenhalten der Vermógensfragen in deutsch-polnischen Beziehungen. Bonn 1992, s. 62. (12) American Journal of International Law (Suplement). Washington 1946, s. 117. Lista sygnatariuszy w H. Rumpt: Archiv des Volkerrechts, 1985, nr 13, s. 79. (13) Była stroną np. porozumienia z 14 lutego 1946 r. w sprawie wysiedlenia osób narodowości niemieckiej z Polski między polskimi i brytyjskimi przedstawicielami we Wspólnym Komitecie do spraw Repatriacji przy Najwyższej Radzie Kontroli w Niemczech. (14) Dz. U., 1946, nr 13,poz. 87. (15) D. Blumenwitz: Das Offenhalten der Vermógensfragen..., s. 70. (16) Zob. komentarz P. Kloera w F. Ermacora: Das deutsche Vermógen in Polen. Monachium 1996. (17) Wspólne oświadczenie rządów RFN i NRD w sprawie regulacji otwartych spraw majątkowych. BGB1, 1990, t. II, s. 889. (18) Ibidem. (19) Por. też: Ch. Rechberg: Restitutionsverbot. München 1996. (20) Tytuł oświadczenia ma wydźwięk generalny "...w sprawie regulacji otwartych spraw majątkowych". (21) Na poparcie swej oceny P. Kloer przytacza również późniejsze wypowiedzi prominentnych polityków, np. kanclerza Kohla z 16 stycznia 1991 r., w sprawie problemów finansowych w trakcie rundy koalicyjnej. Zob. F. Ermacora: op. cit. (22) W pkt 9 Umowy "Trzej szefowie rządów (ZSRR, USA i Wielkiej Brytanii) potwierdzili jeszcze raz, że z ostateczną delimitacją zachodniej granicy Polski należałoby poczekać do zawarcia pokoju (peace settlement)". K. Kocot, K. Wolfke: Wybór dokumentów do nauki prawa międzynarodowego. Warszawa 1976. (23) Wcześniejszą ocenę zob. D. Blumenwitz: Archiv des Volkerrechts, 1985, nr 23, s. 17. (24) Jeżeli traktat 2+4 zamyka sprawy jako odpowiedź na Poczdam, to tym samym Niemcy uznają umowę poczdamską i jej skutki (granica). Por. K. Ipsen: Volkerrecht: ein Studiumbuch. Monachium 1990, s. 23. (25) Np. obywatelstwo niemieckie w granicach Rzeszy z 1937 r. czy obejmujące to terytorium pojęcie "Inland". (26) F. Ermacora: op. cit. (27) Zob. np. L. Gelberg: Granica zachodnia Polski. "Sprawy Międzynarodowe", 1960, nr 4; W. Czapliński, L. Janicki: Ważniejsze problemy prawne zjednoczenia Niemiec. "Przegląd Zachodni", 1991, nr 1. (28) Por. W. Czapliński, L. Janicki: op. cit., s. 148-149. (29) Konwencja, która nawet nie weszła w życie, stanowi odzwierciedlenie zwyczaju międzynarodowego lub tendencji w prawie międzynarodowym. Szczególnie widoczne jest to w przypadku norm dotyczących sukcesji. Jako zwyczaj międzynarodowy jest również źródłem prawa. (30) Pisemna interpelacja CDU nr 7/27;8/247 i odpowiedź MSZ RFN 011 300.16 z 11 lipca 1991 r. i z 4 września 1991 r. Zob. D. Blumenwitz: Das Offenhalten der Vermögensfragen ..., s. 25. (31) Rząd nie potrafi przedstawić momentu nabycia suwerenności przez Polskę. Ibidem, s. 26. (32) Abstrahując od sporu Ch. De Visscher (Theories et realites en droit Internationalpublic. Paris 1953, s. 245) twierdzi nawet, że państwo, które utraciło suwerenność nad terytorium nie może w nieskończoność, tylko na podstawie werbalnych protestów, zachowywać swój tytuł przeciwko innemu państwu, które suwerenność nabyło. Przemawiają za tym względy trwałości porządku i pokoju. (33) St. Nahlik: Neutralność Austrii. "Sprawy Międzynarodowe", 1960, nr 12, s. 33. (34) W doktrynie relacja obu zasad jako kryteriów powstawania i uznawania państw jest dyskusyjna. (35) Zob. art. 4 dekretu z 13 listopada 1945 r. (Dz. U. RP., 1945, nr 51. poz.295). (36) C. Arndt: Die Vertrage von Moskau und Warschau - Politische, verfassungsrechtliche und völkerrechtliche Aspekte. Bonn-Bad Godesberg 1982, s. 207. (37) Austriacki prawnik Ch. Schreuer przedstawił nawet stanowisko, iż Polska miała prawo wprowadzić swój system prawny opierając sią na koncepcji oddzielającej suwerenność od zwierzchnictwa terytorialnego. Jego zdaniem, w przypadku braku jasności co do momentu samego przejęcia suwerenności, Polska przejęła w 1945 r. przynajmniej zwierzchnictwo terytorialne, które w pełni upoważniało ją do takiego działania. Ch. Schreuer: Status prawny polskiej granicy zachodniej. "Przegląd Zachodni", 1991, nr 3. (38) Dz. U. z 2 listopada 1990 r. (39) Ibidem, art. 32. (40) Wyrok z 5 czerwca 1992 r. w sprawie skargi konstytucyjnej 11 obywateli RFN przeciwko związaniu się RFN traktatem z 14 listopada 1990 r. o granicy państwowej. Skarga została odrzucona. (41) Szerzej zob. M. Sośniak: Konflikt w czasie norm cywilno-prawnych. Kraków 1962, s. 60 i nast. (42) Koncepcje praw nabytych sięgają korzeniami Średniowiecza. Jednak znalazły one odbicie w systemach prawnych państw dopiero w XIX w., kiedy to rozwinęły je liczne i często sprzeczne, co do zakresu ochrony, stanowiska poszczególnych przedstawicieli doktryny. Pojęcie i zakres praw nabytych nie zostały nigdy ujednolicone. Kształtowały się różnie, zależnie od ustawodawstwa danego państwa, tradycji teoretycznych, czy stanowiska autora. Jedynym wspólnym elementem było wyodrębnienie pewnej grupy praw, która powinna być wyłączona spod władzy zmieniających się ustaw. (43) J. Gilas: Prawo międzynarodowe. Toruń 1995, s. 63. Treść ustaw zob. Dz.U. RP, 1962, nr 20, poz. 400 oraz Dz. U. RP, 1946, nr 22, poz. 388. (44) Ibidem, s. 79. ![]() MARIUSZ MUSZYŃSKI (ur. 1964), absolwent UMK w Toruniu, stypendysta na Uniwersytecie Wiedeńskim, dr hab. prawa, profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w Katedrze Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego. Wykłada prawo międzynarodowe publiczne, prawo europejskie, prawo dyplomatyczne i konsularne, elementy prawa niemieckiego. Od 15 lat zawodowo zajmuje się problemami z zakresu stosunków polsko-niemieckich i integracji europejskiej. Jest byłym pracownikiem MSZ, w latach 1998-2002 był dyplomatą w Ambasadzie RP w Berlinie. Autor licznych publikacji naukowych i prasowych nt. stosunków polsko-niemieckich oraz prawa Unii Europejskiej; współautor komentarzy do prawa UE, autor ekspertyz dla Sejmu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Od stycznia 2006 r. pełni funkcję przewodniczącego zarządu fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie". Od lutego 2006 r. jest przedstawicielem polskiego rządu w kuratorium fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość". (Źródło: Gazeta.pl./Foto: MSZ)
|
| ® Koszalin 2007 | www.komk.ovh.org | Komitet Obywatelski Miasta Koszalina |